Witaj wielki świecie!
Byłam w Tunezji i jeszcze tam pojadę. Naprawdę warto. Dlaczego? bo to fascynujące połączenie Afryki z kulturą arabską a jednocześnie okno na świat europejski. W Tunezji byłam 2 razy w odstępie 2 lat. Miałam okazję poznać i przejechać ten kraj od góry do dołu. Zobaczyłam wiele atrakcyjnych turystycznie miejsc. Ale zdradzę, że widziałam też miejsca, do których nie zabiera się turystów. No dobrze ale od początku.
Lądowanie w Tunezji
Miałam okazję lecieć liniami tunezyjskimi i muszę przyznać, że mają fantastycznych pilotów a nawet pilotki. Okazało się, że samolot którym leciałam prowadziła kobieta- pilot. Naprawdę świetnie wyszkolona, bo lądowanie było samą przyjemnością. Niestety często się tak zdarza, że przy lądowaniu samolot tak gwałtownie schodzi w dół, że aż boli nad oczami, a tu nic, łagodnie, spokojnie. Czułam się naprawdę bezpiecznie.
Inną sprawą jest fakt, że kupując 2 wycieczki za 690 zł spodziewałam się tanich linii lotniczych czyli wiadomo że jedzonka na pokładzie nie będzie, a tu znowu niespodzianka. Podano nam obiad, soki i kawę z herbatą do wyboru. Cóż chyba miałam szczęście:)))
Następnym razem napiszę o hotelach.
Hotele
O czym to ja miałam pisać? a już wiem o hotelach. Hoteli widziałam sporo w Tunezji i nie tylko i szczerze powiem, że ogólnie każdy z nich ma to samo. Hol, recepcja, restauracja lub -racje, pokoje, bary, basen lub baseny i miejsce do opalania:)). Ja za siedzeniem w hotelu specjalnie nie przepadam więc na te wszystkie hotelowe atrakcje nie zwracam zbytnio uwagi. Ilość gwiazdek nie ma znaczenia byle było tanio, czysto i nie karmili resztkami:)) Co do tych tunezyjskich gwiazdek to niejednokrotnie przekonałam się że czasem ichniejsze 4 gwiazdki są gorsze niż ichniejsze 3 gwiazdki. Taki np. hotel Excell w Hammamet niby 4 gwiazdkowy wypadł dużo gorzej niż 3 gwiazdkowy Dreams Beach w Sousse. Więc moja dobra rada gwiazdkami nie ma co się tak do końca sugerować. Dreams Beach przypadł mi do gustu.
Jedzonko dobre w formie bufetu. Miałam opcję HB czyli śniadania i obiadokolacje. W tym klimacie powiem szczerze to w zupełności wystarczało. Po prostu nie chciało się tak jeść. A w pobliżu hotelu był mini sklepik w którym zaopatrywałam się w wodę mineralną. Za 1,5 litra płaciłam tylko 500 milimów. (1 dinar = 2 zł) wiec sami przyznacie, że taniocha. Największą atrakcją było jednak to że hotel stał tuż przy plaży- 20 metrów. Dookoła była normalna dzielnica mieszkaniowa, może nie w standardzie europejskim, ale spokojnie. Chodnikiem palmowym można było dojść do ronda i zatrzymać taksówkę, która zawoziła w inne części miasta.
Jedzenie
Jeśli chodzi o jedzonko, to jedyne czego mi brakowało to chleba, ale takiego prawdziwego, polskiego białego i z ziarnami, bo tam niestety tego nie uraczycie. Oni znają tylko francuskie bagietki i croissanty. Dobrze że w kwietniu mieli już pomidory, które u nas o tej porze roku jeszcze smaku nie mają. A tak poza tym to śniadanka pyszne. Głodna nie chodziłam. Obiadokolacja była od 18.30. Zawsze zupka ziemniaki ryż ryby mięsa warzywa surówki- wszystko w dowolnych ilościach. Napoje były dodatkowo płatne. Nigdy nie korzystałam, bo w pokoju miałam czajnik bezprzewodowy (wzięłam ze sobą z domu) i rytuałem było wieczorne picie herbatki. Codziennie przychodziła pokojówka sprzątała i zmieniała ręczniki.
Plaże
Plaże w Sousse są bardzo ładne. To znaczy podobne do tych nad naszym Polskim morzem. (Biały delikatny piasek a nie jakieś tam żwirowisko.) Tylko u nas zakładamy falochrony itp., a tam jakoś nikt się tym specjalnie nie przejmuje. Po prostu jest dziko i naturalnie. I to ma swój urok.
Info dla Pań
A teraz coś specjalnie dla Pań. Jeśli czujecie się samotnie i beznadziejnie, myślicie że jesteście mało atrakcyjne, grube brzydkie itp. to polecam Tunezję, bo tam każda kobieta biała jest dla tamtejszych panów wielką atrakcją. Wystarczy tylko usiąść na plaży i gwarantuję, że zaraz zjawi się jakiś facet albo kilku. Będą opowiadać o sobie, malować wasze imiona na piasku w języku arabskim i zachwalać język francuski jako język miłości. Dogadać się z nimi można po angielsku. Wielu z nich zna nawet trochę polskiego. Zresztą im często wystarcza samo pozwolenie przebywania w kobiecym towarzystwie. Nawet wiek nie ma dla nich znaczenia. Kobieta jest fajna w każdym wieku:)) I tym optymistycznym akcentem kończę mój dzisiejszy wywód. Następnym razem napiszę nieco o Sousse i taksówkach.
Sousse i Taksówki
Sousse to bardzo urokliwe miasto. Osobiście podobało mi się nawet bardziej niż Hammamet. A szczególnie zauroczyła mnie Medina czyli starówka ze swoim Meczetem i Ribatem. Za 1-2 Dinary można było zwiedzić meczet a za drugie tyle wejść na wieże ribatu, by stamtąd podziwiać widok na całe Sousse wraz z portem. Naprawdę fantastyczny widok. A jak miło było potem usiąść w cieniu parasoli i popijać miejscowe piwko, zimniutkie:). W Tunezji najlepiej podróżuje się taksówkami. To najpopularniejszy dla turystów środek transportu, bezpieczny i stosunkowo tani. Mieszkając w Hotelu Dreams Beach płaciłam za taksówkę do portu El kantaui ok 3 Dinarów w jedną stronę. Do Mediny było nieco dalej kosztowalo to ok 6 dinarów. Ale tą kwot można rozłożyć na 4 osoby, bo tyle pasażerów mogła pomieścić taksówka. więc przeliczając że DT wart jest ok 2-3 zł, to suma jest niewielka. Więc drodzy podróżnicy warto znaleźć w hotelu zaprzyjaźnione osoby i podróżować po Tunezji wspólnie zwiedzając różne zakątki, bo taka przyjemność kosztuje niewiele i jest dużo ciekawsza niż tylko nudne siedzenie w hotelu.
